Rzeki to nie tylko przyjemności. Jak mieliśmy się okazję przekonać przez ostatnie pół roku, to też bardzo niebezpieczny żywioł. Na ogół spokojne rzeki, które bywają główną atrakcją turystyczną doprowadziły niektóre rejony do prawdziwego spustoszenia. Niestety nie wszystko w tym wypadku jest winą samych rzek. Wielu kłopotów i strat można było uniknąć. Trzeba było tylko, a może aż, wyciągnąć wnioski z powodzi w 1997 roku. Wówczas też doszło do ogromnych zniszczeń. Wydawało się, że taki atak żywiołu już się nie powtórzy. Wrócił on jednak teraz ze zdwojoną siłą. Nie napotkał na większe bariery, bo sytuacja wałów powodziowych i innych zabezpieczeń niewiele się zmieniła od poprzedniej powodzi. Zrozumiałe jest to, że utrzymanie infrastruktury przeciwpowodziowej generuje duże koszty. Mimo wszystką są one jednak znacznie mniejsze niż straty wynikające ze z powodziowych zniszczeń. Miejmy nadzieję, że tym razem władze centralne i samorządowe wyciągną właściwe wnioski i lepiej się zabezpieczą przed ewentualnością kolejnej wielkiej wody.
Tereny zalewowe:
Mieszkanie nad rzeką to świetna sprawa. Cudne miejsce, znakomite do wypoczynku i robi wrażenie na rodzinie i znajomych. Właściwie są same zalety mieszkania nad rzeką. Chociaż może się też okazać, że niekoniecznie. Problemy pojawiają się wtedy, gdy pojawia się zagrożenie powodzią. Wtedy rzeka traci swój urok, a staje się niebezpieczeństwem. Zanim więc zdecydujemy się na zakup działki w okolicach rzeki, zainteresujmy się czy aby na pewno jest to miejsce bezpieczne. Zwłaszcza, gdy cena działki czy w ogóle gotowego domu jest podejrzanie niska. Może się bowiem zdarzyć, że jest to teren zalewowy, to znaczy taki, na który rzeka z pewnością wyleje, gdy podniesie się poziom jej wody. Informacje o tym, jaki jest status terenu, na którym chcemy nabyć działkę możemy zdobyć w urzędzie gminy, na terenie którego leży upatrzona pozycja. Ryzykować nie warto. Mimo, że wydaje się to oczywiste, że w obszarze zalewowym się nie buduje, to jednak to się zdarza. Najlepszym dowodem jest wrocławskie osiedle Kozanów, zalewane regularnie, przy każdej powodzi.

29 wrz
Wpływ rzeki na środowisko
Rzeka jest potężnym ekosystemem, który tak jak na przykładzie naszej Wisły, może ciągnąć się przez cały kraj przecinając zupełnie różne krainy geograficzne. Podobnie zresztą jest z Nilem w Afryce Północnej. Przechodząc przez tak różne strefy klimatyczne, rzeka wcale nie nabiera ich cech, ale tylko stanowi swój własny ekosystem, który zachowuje absolutna niezależność w stosunku do tego, co go otacza. Oczywiście, w cieplejszym klimacie temperatura wody będzie wyższa, ale nie będzie to aż tak znaczące – przy dnie i tak będzie to zawsze nieśmiertelne cztery stopnie Celsjusza. Ryby żyjące w rzece także będą się różniły od tych, które żyją w jej górnym biegu od tych, które spotkamy przy jej ujściu. Jednak jest to ekosystem dość zrównoważony i odporny na wpływy z zewnątrz. Pomijając oczywiście wpływ chemiczny człowieka. Poprzez wylewanie resztek nawozów chemicznych do nawożenia rolnictwa dochodzi do zarastania rzek, czyli do ich nadmiernej eutrofizacji. Nie jest to dobre, no chyba, że zaczniemy przetwarzać glony z rzek na karmę dla koni.
Powodzie
Rzeki wylewają powodując powodzie, to powszechnie od lat znana jest rzecz i nie inaczej jest z rzekami w Polsce, o czym naocznie możemy się przekonać chociażby teraz. Po gwałtowanych opadach rzeki wystąpiły z rzek i zalały pobliskie tereny znajdujące się w bezpośrednim ich sąsiedztwie. Dzieje się tak na wskutek złej polityki wodnej i gospodarki wodnej – budowa zbiorników retencyjnych już nie wystarcza, należy pomyśleć wszak także o tym, by nie prostować rzek w ich górnym biegu, bo skraca się drogę wodzie, która po prostym z gór spływając nabiera większej prędkości a tym samym większej siły niszczącej. Ponadto nie należy betonować jej brzegów. Należałoby bardziej skupić się na ziemnych wałach przeciwpowodziowych i na tym, by skutecznie dbać o te istniejące już wały. Coś, co raz wybudowano, potrzebuje dalszej konserwacji. Letnie powodzie są następstwem gwałtownych opadów deszczu. Powodzie wiosenne maja z reguły związek z tamowaniem rzeki przez krę lodową, jak również z gwałtownym ociepleniem, co powoduje gwałtowne topnienie śniegu w górach i na nizinach, a to powoduje dużo wody w rzekach.

26 sie